logo poziom

logotyp

  • baner1.jpg
  • baner2.jpg
  • baner5.jpg
  • baner4.jpg
  • baner3.jpg

W ostatnich dniach w mediach pojawiło się doniesienie o grupie studentów, którzy prowadząc skuteczną reanimację (byli świeżo po odpowiednim kursie), uratowali życie swojemu profesorowi.

 

Bardzo to cieszy, ale taka informacja nie powinna być podawana w formie sensacji.Takie zachowanie musi być społeczną normą. Każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji. Czy umielibyśmy się wtedy odpowiednio zachować?

Pamiętajmy, że udzielenie pomocy przed przyjazdem karetki, bardzo często ratuje życie. Nieudzielenie takiej pomocy jest przestępstwem z punktu widzenia kodeksu karnego. Lepiej jest więc coś robić, niż czekać bezczynnie na przyjazd karetki. Pamiętajmy też o kilku zasadach.

 

Jeżeli poszkodowany oddycha, ma zachowane tętno, ale jest nieprzytomny, udrożniamy najpierw drogi oddechowe i układamy go w pozycji bocznej ustalonej. Jeżeli poszkodowany nie oddycha i nie ma wyczuwalnego tętna, po wezwaniu pomocy (to bardzo ważne!) udrażniamy drogi oddechowe i rozpoczynamy reanimację.

 

Co robimy?

Pacjent leży na wznak. Układamy swoje ręce na środku jego klatki piersiowej i naciskamy klatkę (całym ciężarem swojego tułowia, mając ręce usztywnione w łokciach) z częstotliwością 100 ucisków na minutę tak, aby mostek zagłębiał się na ok. 4 –5 cm. Powinniśmy (aczkolwiek według aktualnych wytycznych nie musimy) wykonywać masaż w połączeniu ze sztucznym oddychaniem. Proporcja ucisków do oddechów powinna wynosić 30 do 2. Czynności te wykonujemy tak długo, aż zjawią się ratownicy.

 

Smartfon może pomóc

Ostatnio pojawiła sia aplikacja na smartfony pomagająca w reanimacji. To krótka informacja o tym, jak wykonywać masaż i piosenka „Staying Alive” grupy Bee Gees, która towarzyszy osobie ratującej życie. Okazało się, że rytm piosenki to ok. 103 uderzania na minutę. Doskonały pomysł, aby połączyć znaną rytmiczną piosenkę z ruchami uciskającymi klatkę piersiową.

W przypadkach ulicznych akcji reanimacyjnych niezwykle pomocne są automatyczne defibrylatory (AED). Te niewielkie, banalnie proste w obsłudze urządzenia, potrafią istotnie poprawić szanse na przeżycie osoby poszkodowanej, a ponadto pomagają w akcji reanimacyjnej osobie niosącej pomoc. AED znajdują się obecnie w wielu obiektach użyteczności publicznej ośrodkach zdrowia, zakładach pracy, w szkołach, na lotniskach, dworcach kolejowych, w hotelach, domach pomocy społecznej, w centrach handlowych i pływalniach.

 

autor: Bartosz Topoliński, kardiolog

 

 

 

Rejestracja

  

rejestracja

© 2015 Gabinet Kardiologiczny - Bartosz Topoliński. Wykonanie: Studio WWW | Tanie strony www

Szanowni Państwo, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies